No cóż... jest wymarzona piątka z przodu, ale początkowo myślałam, że do Wigilii będzie 55 kg, ale nie ma lekko. To już nie takie proste. Zwłaszcza, że nie ćwiczę, a ruch mam raczej umiarkowany. W dodatku czasem sobie pozwolę na piwko czy inną przyjemność.
No, ale nie jest źle :)