Dawno nie pisałam. Na siłownię po marcu już nie chodziłam, postawiłam na rowerek i spacery.
Jak widać nie mam efektu jojo, co mnie niezmiennie cieszy :-)
Ale wiem dlaczego tak jest, bo zmieniłam NAWYKI żywieniowe.
I to nie znaczy, że nie jem słodyczy.
Przestawiłam sobie w głowie i zamiast jeść (tak jak kiedyś) całą paczkę delicji, zjem jedno lub dwa ciasteczka i wystarczy :)
Pierwszą moją inspiracją (bo nie pamiętam czy o tym pisałam) był blog Limonki -> www.przyjemneodchudzanie.blogspot.com, który przeczytałam od deski do deski.
Podziwiam osoby którym się chciało zrzucić zbędny balast, bo mój jakiś ogromny nie był. Jak narazie 14 kg i w sumie teraz głównie zależy mi na utrzymaniu wagi. Ujędrnienie nóg też jest moim priorytetem.
Cały czas mam ochotę na zumbę, jeszcze większego smaka robi mi ten blog: http://jedzenioholiczka23.blogspot.com
a teraz zdjęcia sylwetki.
Najpierw waga ok. 68 kg, i obecnie ok. 56 kg

