O mnie

Wzrost: 164 cm Waga początkowa: 70 kg Waga dziś: 57 kg Waga wymarzona: 55 kg

niedziela, 4 listopada 2012

55,6 kg

Minęły 3 miesiące od ostatniego postu, a ja nie mam efektu jojo, ani nie przytyłam. Moja waga jeżeli się waha, to o jakieś pół kilo.
No cóż.. chwilkę miałam smaka na 53 kg, ale musiałabym mieć wiele wyżeczeń, albo się po prostu głodzić. Nie wiem czy tego chcę.

Opłacało się zmienić nawyki zywieniowe, krótkotrwała dieta zapewne nic by nie dała, albo na krótki czas.
Czuję się świetnie. Jeżeli tak zostanie i nie schudnę bardziej  - to i tak będzie super.

Chociaż jeszcze ze 2-3 kilo by mogło być mniej. Ale jak to zrobić, jeszcze zima idzie, wiadomo różne Święta (urodziny, Boże Narodzenie)... zobaczymy ;)

sobota, 11 sierpnia 2012

55,7 kg

Dawno nie pisałam. Na siłownię po marcu już nie chodziłam, postawiłam na rowerek i spacery.
Jak widać nie mam efektu jojo, co mnie niezmiennie cieszy :-)
Ale wiem dlaczego tak jest, bo zmieniłam NAWYKI żywieniowe.
I to nie znaczy, że nie jem słodyczy.
Przestawiłam sobie w głowie i zamiast jeść (tak jak kiedyś) całą paczkę delicji, zjem jedno lub dwa ciasteczka i wystarczy :)

Pierwszą moją inspiracją (bo nie pamiętam czy o tym pisałam) był blog Limonki -> www.przyjemneodchudzanie.blogspot.com, który przeczytałam od deski do deski.

Podziwiam osoby którym się chciało zrzucić zbędny balast, bo mój jakiś ogromny nie był. Jak narazie 14 kg i w sumie teraz głównie zależy mi na utrzymaniu wagi. Ujędrnienie nóg też jest moim priorytetem.

Cały czas mam ochotę na zumbę, jeszcze większego  smaka robi mi ten blog: http://jedzenioholiczka23.blogspot.com


a teraz zdjęcia sylwetki.
Najpierw waga ok. 68 kg, i obecnie ok. 56 kg
                                       









czwartek, 8 marca 2012

56,5 kg!

Nie osiadłam na laurach, od ostatniego wpisu minęły 4 miesiące.
Raz w tygodniu chodzę na siłownię, byłam narazie 3 razy i zamierzam dalej to kontynuować :))
Idzie wiosna, więc o ruch będzie łatwiej (rowerek). Dalej trzymam się zasad niesłodzenia cukrem, choć czasem zjem serniczek czy cukiereczka. Przecież nie można dać się zwariować :)

Waga idzie w dół, oby do 55 kg!

środa, 14 grudnia 2011

58,7 kg !

No cóż... jest wymarzona piątka z przodu, ale początkowo myślałam, że do Wigilii będzie 55 kg, ale nie ma lekko. To już nie takie proste. Zwłaszcza, że nie ćwiczę, a ruch mam raczej umiarkowany. W dodatku czasem sobie pozwolę na piwko czy inną przyjemność.

No, ale nie jest źle :)

niedziela, 13 listopada 2011

60!

Świeżo zważona, przed momentem (bo ważyć się należy rano, po wizycie w wc) i jest 60 równiusieńkie.
Kurcze, to mało brakło a byłaby ta piątka z przodu. No, ale muszę jeszcze uzbroić się w cierpliwość.
Jak osiągnę już tą piątkę z przodu, to kolejnym celem będą dwie piątki-> 55 kg. I to już chyba będzie po prostu ideał jak dla mnie i przy moim wzroście (164 cm).
Zaczęłam pić pokrzywę, bo wyczytałam że oczyszcza ogranizm.
No to do następnego, do piątki z przodu!

czwartek, 10 listopada 2011

60,5 !

Wolno, bo wolno ale nadal tracę na wadze. Przed chwilą zważona -> 60,5 kg.
Czyli jeszcze nieco ponad pół kilo i zobaczę upragnioną piątkę z przodu na wadze.
Ciekawe czy na Święta uda mi się osiągnąć 55 kg... Bardzo bym chciała, ale wiadomo że najwięcej chudnie się na początku, potem już nie jest to tak spektakularne. Może gdybym po prostu ćwiczyła, albo jeździła na rowerze...
Ale wiadomo, zimno się zrobiło i generalnie taka aura nie sprzyja wysiłkowi. No, ale może coś pomyślę.
Jak spadnie śnieg mam inną alternatywę na ruch - narty biegowe :)

A zatem teraz czekam na piękną, białą i mroźną zimę!
Doczekać się nie mogę, szarości nie znoszę!

piątek, 28 października 2011

wymiary

Jeszcze miesiąc temu moje wymiary były następujące:

biust : 90 cm  teraz  -> 88 cm
talia: 72 cm            teraz -> 67 cm
obwód pępka: 82 cm  -> 78 cm
biodra: 96 cm  -> 92 cm
uda: 60 cm  -> 58 cm
łydki: 35 cm  -> 34 cm

a tak wygląda moja spódnica, w której jeszcze całkiem niedawno chodziłam: