Dawno mnie tu nie było. Niestety Święta Wielkanocne spowodowały, że przestałam stosować dietę i znowu jadłam co chciałam i ile chciałam...
Ale wracam, bo jestem od nowa zmotywowana.
Śniadania i kolacje wyglądają mniej więcej tak:
Dwie kromeczki chlebka orkiszowego z mozarellą, pomidorem, rzodkiewką i szczypiorkiem. Do tego trzy oliwki i trzy koreczki śledziowe po giżycku.
Do picia zielona herbata ze słodzikiem.
Żadnych słodyczy i ruch! Dzisiaj byłam dwie godziny na basenie. Ale mam również w planach codzienne wieczorne bieganie po parku. Ile ważę? A pewnie z 68 kg. Pragnę schudnąć do 60! A potem zobaczymy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz