Wczoraj w aptece kupiłam taką herbatę:
Ponoć pomaga schudnąć. Należy ją wypić przed snem, a na drugi dzień, rano następuje oczyszczenie organizmu.
Fakt, zadziałało.
Muszę się wspomagać takimi wynalazkami, trzeba połączyć siły.
Wczoraj na obiad ugotowałam sobie zupkę warzywną, a na kolację zjadłam sałatkę z owoców (kiwi, banan, jabłko, ananas, mandarynka). Zjadłam ją przed godziną 18 i później już nic. A spać poszłam o 23.
Nie powiem, trochę mi burczało, ale wytrzymałam.
I dzisiaj rano waga pokazała 68,9 kg.
Chociaż bardzo zadowolona bym była, gdybym gubiła kilogram tygodniowo. Myślę, że to by było ok. Wystarczy takie tempo.
A dzisiaj narazie:
1. Kawa z mlekiem i słodzikiem
2. Zielona herbata z maliną
3. Śniadanie: marchew i pół jabłka.
Trochę pobolewa mnie głowa, ale to podobno normalne przy zmianie nawyków żywieniowych.
Mój organizm domaga się słodyczy i pustych kalorii, ale nic z tego!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz